Szukaj

Posty RSS

Komentarze RSS

 

Daleki Wschód już nie tak odległy

sie 26

Chiny stały się potęgą gospodarczą. Prężnie rozwijający się przemysł sprawił, że kraj ten zaczął być postrzegany jako atrakcyjny partner nie tylko w biznesie.

Coraz większa liczba turystów z Państwa Środka odwiedza gród Kraka. Dlatego różne krakowskie instytucje starają się dostosować do zmieniającej się klienteli. Jak wiadomo, język chiński nie należy do łatwych. Przyzwyczailiśmy się już do obcych brzmień i napisów, ale tych mniej egzotycznych, jak francuski i hiszpański. Nie da się ukryć, że szereg chińskich „krzaczków” zdecydowanie nie sprzyja komunikacji. Jednak w biznesie tak to bywa, że kto nie idzie z duchem czasu i nie dostosowuje się do nowych warunków, ten przegrywa. Powyższą zasadą kierował się zapewne Urząd Miasta Krakowa, który wyszedł naprzeciw oczekiwaniom i udostępnił swoją stronę internetową również w wersji chińskojęzycznej :-) . Chyba nie muszę dodawać, że to dobra reklama dla miasta.

Także polskie uczelnie, a wśród nich Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera, dostrzegły we współpracy z Chinami dużą szansę na rozwój i rozpoczęły „ekspansję” na Daleki Wschód. Założyły one Konsorcjum Michała Boyma, aby promować niektóre kierunki akademickie wśród chińskich studentów. Również krakowska AGH już od kilku lat współpracuje z kilkoma dalekowschodnimi uczelniami technicznymi. Już wkrótce może się okazać, że bardzo liczną grupę studentów naszych uczelni będą stanowili właśnie Chińczycy i te dziwne „krzaczki” staną się dla nas bardziej swojskie.

101031 1245593362 1332 p1 300x199 Daleki Wschód już nie tak odległy

Orange Warsaw Festival

sie 25

OrangeWarsawFestival logo Orange Warsaw Festival

Jeśli nie macie jeszcze planów na najbliższy weekend, spieszę z propozycją! W najbliższą sobotę rozpocznie się Orange Warsaw Festival. Koncerty odbywać się będą na warszawskim Służewcu, na terenie Toru Wyścigów Konnych. Organizatorem festiwalu jest TVN, a sponsorem tytularnym Orange. Tym razem na deskach sceny królować będzie muzyka alternatywna i popularna. Organizatorzy reklamują festiwal jako „Prawdziwe brzmienie. Muzyka przez duże M. Wielkie gwiazdy, różne style, najwyższy, światowy poziom. Bez playbacku. Orange Warsaw Festival – dla wszystkich tych, dla których muzyka jest najważniejsza na świecie”.

28 sierpnia zatytułowany został jako „Alternative Day”. Tego dnia uczestnicy festiwalu będą mogli usłyszeć utwory takich zespołów jak: „Hole” z Courtney Love na czele, „White Lies”, trio z Wielkiej Brytanii, „Kim Nowak” i „Kumka Olik”.

29 sierpnia upłynie pod hasłem „Mainstream Day”, czyli muzyki dedykowanej szerszej publiczności. Na scenie pojawią się między innymi: Agnieszka Chylińska, Mika, Aura Dione oraz Nelly Furtado.

Nie jest to oczywiście pełna lista wykonawców, którzy wystąpią podczas Warsaw Festival. Niewątpliwą tajemnicą owiany jest powrót Edyty Bartosiewicz, która pojawia się na scenie po latach milczenia. Koncert będzie promował nową płytę. Czy będzie to krążek pokroju „Snu”, „Szału”, czy „Dziecka”, dowiemy się jesienią, wtedy bowiem zgodnie z zapowiedziami ma być wydany nowy album.

Szczegóły na stronie: http://orangewarsawfestival.tvn.pl/info

YouTube Preview Image

Folk wciąż na topie

sie 24

Wzory etno królują w tym roku nie tylko w modzie czy dizajnie. Przez najbliższy tydzień folkowa atmosfera będzie dominowała także na krakowskim Rynku Głównym. Od minionego piątku do niedzieli 29 sierpnia odbywają się tu XXXIV Targi Sztuki Ludowej.

Krakowskie jarmarki, targi i kiermasze słynne były od wieków. Dziś w nieco zmienionej formie tradycja organizowania tego typu imprez jest podtrzymywana. Dzięki temu możemy się zapoznać z tym, co wartościowe i interesujące w sztuce, wytwórczości i rzemiośle artystycznym nie tylko polskim, ale także tym mniej nam bliskim, np. kazachskim czy kaukaskim.

Przez 10 dni targów będziemy mogli poznać kulturę i tradycję ludową poszczególnych regionów Polski. Swoją twórczość zaprezentują również przedstawiciele Ukrainy, Białorusi, Rosji i Litwy, Węgrzy, Niemcy i Austriacy. Natomiast egzotyczny klimat i powiew Orientu zapewni delegacja z Pakistanu.

Szczegółowy program na stronie: http://www.cepelia.krakow.pl/

cepelia logo Folk wciąż na topie

Medycyna w tłumaczeniach

sie 24

Tydzień temu opisywałam publikację, która miała służyć jako pomoc dla tłumaczy podejmujących się karkołomnego zadania tłumaczenia specjalistycznych tekstów lingwistycznych. Jednak ten typ tłumaczeń jest na pewno mniej popularny niż np. tłumaczenia z dziedziny medycyny. Niestety, często zdarza się, że w trakcie podróży musimy skorzystać z pomocy zagranicznej służby zdrowia. Ponieważ dokumentacja medyczna jest niezwykle ważna, potrzebujemy później jej tłumaczenia. I tu napotykamy pierwszy problem: niewielu tłumaczy podejmuje się tłumaczenia materiałów medycznych. Przyczyny są różne: duża odpowiedzialność, specyfika tematyki, złożoność terminologii.

Aby zachęcić tłumaczy do poszerzania znajomości żargonu medycznego i podejmowania się tłumaczeń z tej dziedziny, przedstawiam poniżej dwie pozycje, które mogą ułatwić pracę z niełatwym materiałem:

Piotr Flieger, Medical files: to propozycja skierowana głównie do studentów medycyny, zawiera bowiem wykaz najważniejszej terminologii w języku polskim i angielskim. Większość terminów ma poparcie w konkretnych użyciach w języku, co ukazuje zarówno ich kontekst znaczeniowy, jak i gramatyczny.

medical files Medycyna w tłumaczeniach

Jonathan P. Murray, Jerzy Radomski, Włodzimierz Szyszkowski, Język angielski w medycynie: jest to swego rodzaju przewodnik po słownictwie i zwyczajach panujących w brytyjskiej służbie zdrowia, przygotowany przez zespół polsko – angielski. Pomocny w tłumaczeniach pisemnych, a także ustnych.

j.a. w medycynie Medycyna w tłumaczeniach

W przyszłym tygodniu zapraszam do zapoznania się z pomocami dla tłumaczy z innych języków niż angielski.

Wokół góry góry i góry…

sie 20

Wokół góry góry i góry
I całe moje życie w górach
Ileż piękniej drozdy leśne śpiewają
Niż śpiewak płatny na chórach

Jerzy Harasymowicz, W lesie listopadowym

Beskid Niski jesien 300x201 Wokół góry góry i góry...

Biorąc pod uwagę fantastyczną lokalizację Krakowa, a co za tym idzie możliwości krótkich, weekendowych wypadów w góry, postanowiłam, że dziś będzie właśnie o górach. Wybór padł na Beskid Niski. Powód? Co prawda nie należy on do najbardziej okazałych masywów w Polsce, ale z pewnością nie można odmówić mu uroku i pewnej tajemniczości. Od wieków tereny te były zamieszkiwane przez lud zwany Łemkami. Byli to najprawdopodobniej Rusini, a ich nazwa wzięła się od słowa, którego często używali w mowie – „łem”. Niestety los boleśnie ich doświadczył. Po II wojnie światowej w ramach Akcji „Wisła” niemal wszyscy zostali przymusowo wysiedleni na tzw. Ziemie Odzyskane. Pozostały po nich niezwykle urokliwe, zachwycające swym kunsztem drewniane cerkwie, tradycyjne chyże, czyli chaty, oraz rozsiane po całym Beskidzie, popadające w coraz większą ruinę cmentarze. Jednak kultura i tradycje Łemków są nadal kultywowane.  Co roku organizowany jest Festiwal Kultury Łemkowskiej w Zdyni, a w miejscowości Zyndranowa działa muzeum, w którym zgromadzono wiele przedmiotów związanych z życiem codziennym Łemków. Do odwiedzenia tej części Beskidów zachęcają również ciekawe trasy oraz piękne widoki. A co z noclegami? Osobiście polecam Chatkę należącą do SKPB Lublin w Zawadce Rymanowskiej. Jest to właśnie stara łemkowska chyża dostosowana do potrzeb turystów. A oto informacje o chatce ze strony SKPB:

Prąd jest (ale można wyłączyć), piec jest, woda w studni (najlepsza ponoć we wsi), potok i letni prysznic dla higienicznych, ślady św. Jana dla jednych uduchowionych, Słowacja o 10 km dla drugich uduchowionych (z łac. spiritus), Cergowa dla nadziemnych, jaskinie dla podziemnych, cerkiew z zachowanym ikonostasem dla miłośników sztuki wschodniej, Dukla z barokiem dla miłośników sztuki zachodniej, (i pamiątek po Starozakonnych, tudzież drugowojennych), a sklep w miejscu elastycznie otwierany dla miłośników sztuki mięsa. Droga na Barwinek (i kawał placu podle samej chaty) dla zmotoryzowanych, a niezłe skomunikowane Krosno dla abonentów masowej komunikacji, no i krzaki + barszcz Sosnowskiego dla wszystkich innych, a bazowego/chatara (lub i kilku) się doraźnie dowiezie i można się spotykać.”

O Beskidzie Niskim można by wiele pisać. Myślę, że niestety ta część Polski południowej jest niesłusznie niedoceniana, a naprawdę warto ją odwiedzić. Aby dowiedzieć się czegoś więcej, wystarczy „wygooglować” Beskid Niski.

A tak na zakończenie w ramach ciekawostki dodam, że Andy Warhol miał łemkowskie korzenie, tylko że one wyrosły u naszych południowych sąsiadów, Słowaków. :-)

Beskid niski 300x216 Wokół góry góry i góry...


 
Atominium © www.atominium.com