Szukaj

Posty RSS

Komentarze RSS

 

TUTORIAL #4 – Tłumacz niczym MacGyver

maj 12

MacGyver TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

Zdarza się, że tłumacz dostaje tłumaczenie pliku docx. Zdarza się też tak, że tłumacz akurat nie ma office 2007, nie ma konwerterów ani żadnych pakietów kompatybilności z office 2007. Nie ma także dostępu do internetu ani open office’a. Totalna katastrofa, tłumacz w górach, brak internetu i odpowiedniego oprogramowania.

Na takie kryzysowe sytuacje przyda się wam mój kolejny tutorialporadnik.

Docx nie jest taki straszny, na jaki wygląda.

Niewielu bowiem wie, że standard docx opiera się na xml’u :) .

Również niewielu wie, że docx to zwykłe archiwum zip, w którym znajdziemy kilka ciekawych pliczków. Trados czy inny CAT dzięki swoim filtrom po prostu dobiera się do odpowiedniego pliku, który znajduje się w tym archiwum.

  • Po pierwsze znajdujemy katalog, w którym znajduje się nasz plik docx. Jeżeli nie widzimy rozszerzenia to musimy je włączyć. Aby to zrobić, musimy wejść w Tools->Folder options->View . Na liście znajdujemy pole „Hide extensions for known file types” i odhaczamy tę opcję. Następnie klikamy apply i rozszerzenia plików powinny być widoczne.

DOCX na zip TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

  • Następnie zmieniamy rozszerzenie (prawy przycisk myszki->zmień nazwę lub wciskamy F2).Ustawiamy nowe rozszerzenie na .zip.

zip TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

  • Klikamy tak przygotowany plik i naszym oczom ukazuje się struktura katalogów zawarta w tym archiwum.


winrar zip TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

  • Wypakowujemy archiwum.

folder TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

  • W katalogu docProps znajdziemy takie pliki, jak app.xml oraz core.xml. W pliku core.xml znajdziemy tzw. meta dane, np. kto oraz kiedy utworzył ten dokument.

notepad++ TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

words TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

Jak sami widzicie, dobranie się do tych plików, mając stosunkowo niewielki zestaw narzędzi, nie jest trudne, a możemy uzyskać bardzo wiele cennych informacji.

To nie koniec niespodzianek.

  • W katalogu word znajdziemy bowiem kolejne katalogi oraz pliki. Zdarzało się wam, że potrzebujecie wyeksportować obrazki z dokumentu i przekazać np. do działu DTP? Ja osobiście nie znalazłem takiej opcji w office 2003. Być może są jakieś konwertery itp. Robienie zrzutów ekranu także jest dosyć czasochłonne. Ponadto word lubi skalować obrazki tak, aby zmieściły się w obszarze wyznaczonym przez marginesy. Robienie zrzutów ekranu przeskalowanego obrazu spowoduje utratę jakości. Dlatego lepszym rozwiązaniem jest moja metoda, dzięki której nie musimy nic eksportować, ponieważ w katalogu word\media znajdują się wszystkie obrazki zawarte w tym dokumencie.

media TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

Wystarczy je przekazać do działu DTP, który dokona przeróbek jakich chcieliśmy, a następnie skopiować z powrotem do katalogu media.

W katalogu word\_rels znajdziemy plik document.xml.rels.

W pliku tym znajdziemy hiperlinki. Czasami klient może poprosić nas, aby w dokumencie przetłumaczonym na język niemiecki wszystkie hiperlinki zmieniły końcówkę z pl na de. Otwierając ten plik np. w notatniku, możemy użyć funkcji zamień, dzięki czemu zmienimy wszystkie końcówki linków. W katalogu word znajdziemy również plik styles.xml , który odpowiada za style w dokumencie.

  • Z puntku widzenia tłumacza najważniejszym plikiem będzie document.xml, który znajduje się w katalogu word. W nim bowiem znajduje się cały tekst.

document TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

Tak przygotowany plik możemy wczytać do ulubionego narzędzia CAT. Z plikiem xml nie powinno być większych problemów. Jeżeli nie mamy żadnego narzędzia CAT, a termin zlecenia zbliża się nieubłaganie, to po prostu tłumaczymy w jakimś edytorze tekstowym np. notepad++, który koloruje składnię.

  • Aby pokazać, że moja metoda działa, po prostu zmienię tekst w podanym pliku.

document xml TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

Gdy zmienimy tekst i nadpiszemy plik, pozostaje nam to wszystko wrzucić do tego zip’a.

UWAGA! Nie pakujcie tego archiwizatorem, ponieważ tak przygotowany zip będzie miał inny nagłówek pliku, przez co może  się nie otworzyć w wordzie.

  • Otwieramy po prostu ten oryginalny plik zip i przeciągamy wszystko do niego. Dzięki temu nie naruszymy niczego innego, jak pliki znajdujące się w tym zipie.

copy paste TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

Potem zmieniamy rozszerzenie pliku z zip na .docx

  • Oto efekt metody jaką przedstawiłem:

it works TUTORIAL #4   Tłumacz niczym MacGyver

Jak już wspominałem, metoda ta przydatna jest także przy:

- eksportowaniu całej grafiki z dokumentu

- masowej zamianie linków lub styli

- tłumaczenie bez narzędzia CAT

5 Komentarze

Dodaj komentarz.

  1. Piotr
    maj 20 at 18:51

    A to z kolegi niezły pomysłowy Dobromir! :-)

    Robiłem podobne rzeczy, rozpakowując pliki zapisane do formatu OpenOffice (który był wtedy w wersji beta), gdy miałem tylko Worda 97 OEM, a dostawałem do tłumaczenia Excele i Powerpointy i chciałem zautomatyzować tłumaczenie za pomocą Wordfasta, który wtedy jeszcze był darmowy.

  2. admin
    cze 08 at 11:20

    Prawdziwy MacGyver poradzi sobie w każdych warunkach ;) .
    Pod wieloma formatami często kryją się inne.
    Kiedyś zrobiłem nawet eksperyment wczytując ttx’a do tageditora ;) .
    Metoda działa podobnie do tego co robi preptag.
    Wystarczy zmienić rozszerzenie ttx na xml i wczytać do tageditora.
    Potem można sobie ustawić tag settings tak aby tagi, których nie chcemy tykać były zablokowane.
    Dzięki jednemu formatowi opartemu na XML możemy robić prawie wszystko z tymi plikami.

  3. Barbara
    cze 24 at 20:20

    niestety nie dam już rady nauczyć się drobiazgów informatycznych, dlatego tez preferuję kabiny, ale zawsze jestem pełna podziwu dla sprawych technicznie osób,
    pewnie jakbym poznała wcześniej takiego zaprzyjażnionengo IT man-a, to rozwinęłabym własną firmę tłumaczniową z prawdziwego zdarzenia.
    jeszcze raz słowa uznania ze nadążanie za nowinkami technicznymi

  4. MIZIA
    lip 07 at 06:41

    a nie prosciej poprosic klienta o zapisanie pliku jako doc? a zanim pojedziemy na tlumaczenie w gory i bez internetu, prosciej sprawdzic jaki format ma plik. Czyz nie? :-) )

  5. admin
    lip 07 at 09:11

    No, ale ja podałem sposób, w którym nie mamy pakietu Office :) .
    Pliki doc miały inną strukturę dlatego polecam docx.
    Dla przykładu Workbench Tradosa 2007 z plikiem docx robi tą samą czynność co ja tzn. wyodrębnia plik. document.xml.W przypadku pliku doc najpierw konwertuje do rtf a dopiero wczytuje.
    Przeważnie najwięcej błędów jest z plikami doc.Docx jest wolny od tego typu błędów.

Dodaj komentarz.

 
Atominium © www.atominium.com